![]() |
| Medal wraz z numerem startowym. (fot. źródło własne) |
Kilkaset metrów po starcie.
(fot. Gniezno24.pl)
Zawody przebiegłem w czasie 00:56:47 (03:46 min/km średnia). Na chwilę obecną jest to mój rekord życiowy na dystansie 15 km. Życiówki ustanawiałem również na punktach pomiaru czasu - 5km/00:18:51, 10km/00:37:38.
Po zakończeniu mocno obsadzonego biegu pozostał niedosyt. Liczyłem na wynik około 55 minutowy. Wówczas powalczyłbym o najniższy stopień podium klasyfikacji M30. Tymczasem debiutując wśród trzydziestolatków zostałem sklasyfikowany dopiero na odległym 8. miejscu (31. miejsce w kategorii Open). Aby osiągnąć cel musiałbym utrzymać średnie tempo wynoszące 03:40 min/km. Z punktu widzenia zawodnika biegającego na ukształtowanym poziomie 6 sekund wydaje się stanowić istotną różnicę. Jednak ja takim biegaczem nie jestem. Zimowy Bieg Trzech Jezior był moim trzecim startem na przestrzeni półrocznej przygody z bieganiem. Czuję, że mam jeszcze rezerwę. Postęp w stosunku do połowy listopada jest kolosalny (wówczas Półmaraton Świdnicki przebiegłem ze średnią prędkością 03:58 min/km - "I RST Półmaraton Świdnicki, czyli mój debiut biegowy"). Wspólne treningi z Halinką przyniosły rezultat. Dzięki jej pomocy mogłem pobiec szybciej nawet przy złym samopoczuciu. Docelowo chciałbym pokonywać półmaratony o płaskim profilu trasy na poziomie 03:35 min/km-03:40 min/km. Oczywiście jeżeli życie pozwoli wystartuję w kwietniowym Orlen Warsaw Marathon - debiut na 42 km dystansie. Planuję pobiec ze średnią prędkością 03:54 min/km (poniżej 2h:45 min). Stawiam wszystko na jedną kartę. Zadecyduje wiele czynników. Jeżeli się uda to dzięki Halince, a także Sylwii, która namówiła mnie do podjęcia wyzwania i wspiera w osiągnięciu celu.
(fot. Nadleśnictwo Gołąbki)
15 km trasa sobotniego biegu wiodła leśnym obszarem Nadleśnictwa Gołąbki. Gęsta mgła oraz skupienie się na rywalizacji sportowej spowodowały, iż z mijanych trzech jezior niestety nie zapamiętałem żadnego. Generalnie podczas zawodów patrzy się na zawodnika biegnącego przed nami, albo spuszcza wzrok w ziemię. Na podziwianie krajobrazów nie ma czasu. Płaski profil preferował bieg w szybkim tempie. Trasa wprawdzie była crossowa, ale nie zabrakło na niej tak lubianych przeze mnie odcinków asfaltowych.
Tak naprawdę z sił opadłem już po przebiegnięciu 3 km - próba przeskoczenia do pierwszej grupy. Mojemu organizmowi we znaki nie koniecznie dała się 5h podróż oraz stres (także ten wynikający z bolączek życia codziennego). Niestety w wyniku pośpiechu wystartowałem na czczo. Wprawdzie miałem przygotowane batoniki energetyczne, ale zapomniałem o ich istnieniu. Generalnie na 2 dni przed wyścigiem jadłem zbyt mało. W czwartek był to tylko niewielki jogurtowy posiłek, a przecież tego dnia miałem zarówno trening jak i wizytę w saunie. Po minięciu 5 km dobiegła do mnie grupka, w której rywalizowała ze sobą czołówka kobiet. Biegłem w niej niemalże do końca. Na 1,5 km przed metą dziewczyny walczące o podium przyśpieszyły rozgrywając bieg między sobą. Ja biegłem równym tempem z rozwiązaną sznurówką u lewego buta. Na szczęście cała sytuacja nie miała żadnego wpływu na moje tempo. Przynajmniej już wiem, co to za denerwujące uczucie, gdy sznurówki swobodnie latają przy kostce. Przed startem Halinka mówiła, abym zawiązał je na dwa węzły - już wtedy but rozwiązał się po raz pierwszy. Niestety nie posłuchałem jej rady. Mam nauczkę na przyszłość.
Na mecie zameldowałem się w czasie 00:56:47.
(fot. Michał Walczewski; Gniezno24.pl)
Dobry wynik sportowy osiągnęła Halinka. W kategorii M30 wywalczyła 3. miejsce. Wynik mógł być lepszy, gdyby nie zawirowania związane ze startem oraz choroba. Ponadto Halinka pełniła rolę kierowcy. Kilkugodzinna konieczność kierowania pojazdem z pewnością nie była sprzyjającym czynnikiem. Wszyscy ukończyliśmy Zimowy Bieg Trzech Jezior. Marek, który ze względu na uraz nogi nie mógł wziąć udziału w biegu robił nam zdjęcia.
Zauważyłem, że mój organizm szybciej się regeneruje. Na Pólmaratonie Świdnickim pod koniec zawodów byłem na granicy skurczów mięśni czworogłowych ud. Po minięciu linii mety i zaprzestaniu biegu nie mogłem chodzić. Tymczasem w Zimowym Biegu Trzech Jezior pobiegłem o wiele szybciej nie odczuwając, aż tak dużego zmęczenia po zakończonym wysiłku. Wiem, że dystans był o prawie 7 km krótszy, jednak czułem możliwość dalszego utrzymywania swojego tempa nawet w sytuacji zmęczenia. Oczywiście nie zmienia to faktu, że o pełnej i szybkiej regeneracji nie może być mowy. Po zawodach czuję się obolały i w połączeniu z późniejszymi treningami dochodzę do siebie po około 7-10 dniach.
Halinka na trzecim stopniu podium klasyfikacji K30. Marian, Jacek i Adam przed biegiem.
(fot. Edyta Koperska; Marek Pawlicki)
Danusia i Aneta na mecie.
(fot. Datasport, Gniezno24.pl)
Wyjazd był rewelacyjny w kontekście wspólnego spędzenia czasu. Zupełnie inny od tych przed laty, gdy startowałem w zawodach kolarskich. Wielka szkoda, że z powodu kontuzji do Trzemeszna nie mogli pojechać Sylwia oraz Darek. W domu zameldowałem się około 21:00. Trzeba było się rozpakować, poprać rzeczy. Na następny dzień czekało na nas spokojne wybieganie w okolicy Świdnicy. Początkowo w planach mieliśmy ruszyć trasą Pólmaratonu Świdnickiego. Ostatecznie wybraliśmy jednak inny wariant wiodący przez Makowice, Krzyżową, Wieruszów i Opoczkę - około 15 km dystans. Weekend minął bardzo aktywnie. W następną niedzielę planujemy trening na trasie Półmaratonu Ślężańskiego. Dla mnie bardzo istotnej imprezy w kontekście całego sezonu - priorytet A. W Sobótce planuję powalczyć o zwycięstwo w klasyfikacji powiatu świdnickiego oraz o zajęcie miejsca w pierwszej czterdziestce kategorii Open. Przy mojej 52 kg wadze, górski profil trasy powinien stanowić atut. Już nie mogę się doczekać około 2,5 km podbiegu pod Przełęcz Tąpadła. Mam nadzieję, że zdrowie dopisze. Po dobrze przepracowanej zimie o formę sportową nie muszę się martwić.
W niedzielę już tradycyjnie odbył się trening organizowany przez Jacka. Tym razem Sylwia była z nami.
(fot. Jacek Gołębiewski)
Wyniki:
- Datasport.
Galerie zdjęć:
- Edyta Koperska;
- Gniezno 24.pl (1);
- Gniezno24.pl (2);
- Gniezno24.pl (3);
- Michał Walczewski (1);
- Michał Walczewski (2).
Materiały wideo:
- Datasport;
- Vimeo.com (reportaż z biegu);
- Vimeo.com (start);
- Vimeo.com (meta);
- YouTube.com (materiał nakręcony z wykorzystaniem drona).










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz